UOKiK stawia zarzuty Google. Wydawcy nie dostali danych potrzebnych w negocjacjach
UOKiK uważa, że Google nie dał polskim wydawcom danych potrzebnych do rozmów o zapłacie za artykuły.

Fot. Pixabay / Pexels
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny postawił 5 października zarzuty Google. Sprawa dotyczy rozmów z polskimi wydawcami o tym, ile Google ma im płacić za artykuły w wyszukiwarce, Google News i Discover. Zarzuty dostały cztery spółki: Alphabet, Google LLC, Google Ireland i Google Poland.
Według komunikatu UOKiK Google nadużywa silnej pozycji na rynku. Nie dał wydawcom informacji, które powinien przekazać zgodnie z prawem. Firmie grozi kara do 10 proc. obrotu. Komunikat urzędu nie zawiera stanowiska Google.
Google nie pokazał wydawcom, ile zarabia na ich tekstach
UOKiK wylicza, czego brakowało. Google nie opisał, jak korzysta z tekstów prasowych. Nie podał, ile na nich zarabia. Nie wyjaśnił też, jak liczy kwotę, którą proponuje. Nie dał też dokumentów, które pozwoliłyby to sprawdzić.
Bez tych danych wydawca nie wie, czy oferta jest uczciwa. Nie może też zaproponować własnej kwoty. Chróstny powiedział w komunikacie: „Big techy nie mogą stawiać się ponad prawem”.
Prawo z 2024 roku każe Google płacić wydawcom
Obowiązek wynika ze zmiany prawa autorskiego z 2024 roku. Wprowadziła ona do polskiego prawa unijną dyrektywę 2019/790. Według niej duże platformy płacą wydawcom prasy za ich teksty. Gdy strony się nie dogadają, kwotę może ustalić prezes UKE, czyli Urzędu Komunikacji Elektronicznej.
Wydawcy już korzystali z tej drogi. Wcześniej opisaliśmy, jak UKE odłożył decyzję o opłatach Google dla wydawców.
Komisja Europejska bada Google osobno od grudnia 2025
Sprawa UOKiK nie łączy się z postępowaniem Komisji Europejskiej. Komisja wszczęła je w grudniu 2025 roku. Bada, czy Google używa tekstów wydawców w usługach AI bez zapłaty. Wydawcy próbują też sami ustalać zasady. Koalicja SPUR wydała własny standard dla AI.
Wydawca, który rozmawia z Google, może dziś sprawdzić, czy dostał dane o ruchu i przychodach ze swoich tekstów. Jeśli nie, ma dwie drogi: dalsze rozmowy albo wniosek do prezesa UKE o ustalenie kwoty.
Źródła
- UOKiK (dokument źródłowy) — komunikat prezesa UOKiK o zarzutach wobec Google, 5.10.2026