Stawki twórców to zgadywanka. Branża przyznaje, że nie umie ich wyceniać
Prawie połowa marek przyznaje, że źle wyceniła współpracę z twórcami. Agencje, platformy i sami twórcy chcą benchmarku, ale każdy proponuje własny.

Fot. RDNE Stock project / Pexels
Rynek twórców wchodzi w najważniejszy sezon wydatków bez wspólnej odpowiedzi na podstawowe pytanie: ile jest wart jeden post. Z badania 1000 osób decydujących o marketingu i zakupach w firmach w USA i Wielkiej Brytanii, zleconego przez agencję Billion Dollar Boy i przeprowadzonego przez Censuswide w połowie lipca, wynika, że 45 proc. z nich przyznaje się do błędnej wyceny współpracy z twórcami. W tej grupie 40 proc. zapłaciło za dużo, a 36 proc. – za mało. W Wielkiej Brytanii problem zgłasza 58 proc. badanych, w USA 33 proc.
Przyczyna jest strukturalna: 81 proc. marek negocjuje z twórcami własnymi siłami, 73 proc. rozlicza te budżety ręcznie, a tylko 21 proc. korzysta z oprogramowania stworzonego do tego celu. Digiday, który w ubiegłym tygodniu skonfrontował te liczby z kilkunastoma przedstawicielami branży, usłyszał zgodną diagnozę – stawki oderwały się od mierzalnej wartości – i ani jednej wspólnej recepty.
Danielle Wiley, szefowa agencji Sway, przekonuje, że z jej doświadczenia marki znacznie częściej przepłacają, niż płacą za mało. Inni rozmówcy twierdzą coś odwrotnego: twórcy bez menedżera notorycznie oddają za bezcen prawa do wykorzystania treści i wyłączność, a potem odkrywają swoje materiały w płatnych kampaniach przez wiele miesięcy.
Dlaczego to ważne
Każdy ma do sprzedania własne narzędzie. James Nord z Fohr promuje kalkulator Rate Check, Billion Dollar Boy wbudował silnik wyceny w platformę Companion, opierając go na ponad 180 tys. transakcji i 173 mln dol. wydatków klientów, a Archive i Nutcake oferują rozwiązania oparte na AI. Sęk w tym, że każdy benchmark odzwierciedla portfel jego właściciela i żaden nie ma rangi wskaźnika Nielsena czy CPM.
IAB pracuje nad wytycznymi pomiaru treści twórców – projekt współprowadzi Jamie Gutfreund z Creator Vision, publikacja planowana jest na październik. Pomiar to warunek wyceny: dopóki marki nie ustalą, co twórca dostarcza, nie ustalą też, ile to powinno kosztować.
Co dalej
W tegotygodniowym briefingu Future of TV Tim Peterson z Digiday stawia tezę, że sektor zbliża się do korekty. Wydatki reklamowe na twórców mają w 2026 r. sięgnąć 43,9 mld dol., ale Dentsu, L’Oréal i LTK automatyzują transakcje między markami a twórcami, a automatyzacja w reklamie historycznie zbijała ceny – tak jak programmatic w displayu. Emma Chamberlain, jedna z najbardziej utytułowanych twórczyń swojego pokolenia, porównała niedawno biznes influencerski do balonu, do którego już przyłożono igłę.
Polski rynek ma ten sam problem w mniejszej skali. Według danych Influ360 wydatki na influencer marketing w Polsce sięgnęły w pierwszym półroczu 2026 r. ok. 958 mln zł, a większość umów wciąż negocjuje się z ręki, bez wspólnego cennika. Jeśli standaryzacja stawek przyjdzie z automatyzacją, dla twórców będzie to raczej ucisk niż ukłon.
Źródła
- Digiday — głosy branży (Nord, Wiley, Block, Gutfreund, Walters, Benigeri), proponowane rozwiązania, anegdota Sway o 90%, 28.08.2026
- Digiday Future of TV Briefing — szacunek 43,9 mld USD na 2026, argument o korekcie, uwaga Emmy Chamberlain, wytyczne IAB zapowiedziane na październik, 2.09.2026
- NetInfluencer — szczegóły badania 'Priced on Guesswork': Censuswide, 1000 respondentów, 10-16 lipca, 45%/58%/33%, 40% przepłaciło, 36% niedopłaciło, 73% ręcznie, 21% oprogramowanie, 31.07.2026
- Campaign — narzędzie cenowe Companion od Billion Dollar Boy oparte na umowach za 173 mln USD, cytat Thomasa Waltersa, 81% in-house, 30.07.2026