FTC szykuje pozew przeciwko YouTube za niezgodną z regulaminem moderację treści
Amerykański regulator kończy prace nad skargą, w której zarzuca YouTube, że ogłasza użytkownikom jedne zasady, a egzekwuje inne – donosi Bloomberg. Platforma nie komentuje.

Fot. Defrino Maasy / Pexels
Federalna Komisja Handlu (FTC) jest na ostatniej prostej przed złożeniem skargi przeciwko YouTube. Jak podał 27 sierpnia Bloomberg, powołując się na osoby znające sprawę, urząd chce zarzucić platformie, że publicznie prezentowała użytkownikom jeden zestaw wytycznych społeczności, a kanały zawieszała i filmy obniżała w rankingu według innych, nieujawnionych kryteriów. Byłoby to pierwsze w USA podejście do moderacji treści jako sprawy z zakresu ochrony konsumentów.
Postępowanie ruszyło w ubiegłym roku, wkrótce po tym, jak w styczniu 2025 r. szefem FTC został Andrew Ferguson, który uczynił z „cenzury big techów” jeden ze swoich priorytetów. W lutym 2025 r. komisja poprosiła użytkowników o relacje na temat demonetyzacji, shadow banów i blokad kont; napłynęło ponad 3 tys. zgłoszeń. Sprawę prowadzi Biuro Ochrony Konsumentów pod kierunkiem Chrisa Mufarrige’a. YouTube odmówił komentarza agencji Reuters.
Ferguson zarysował podstawę prawną podczas sierpniowego wystąpienia w Aspen: firma może ustalać dowolne zasady, ale musi ich potem przestrzegać w takiej formie, w jakiej pokazała je ludziom decydującym się na korzystanie z serwisu.
Dlaczego to ważne
Przykłady, które krążą wokół śledztwa – zawieszenia kont po szturmie na Kapitol w styczniu 2021 r. czy usunięcie kanałów krytyków szczepień jesienią tego samego roku – mają wymiar polityczny. Mechanika sprawy dotyczy jednak każdego właściciela kanału i każdego reklamodawcy: ostrzeżenia, demonetyzacja i obniżanie zasięgów przez algorytm mogłyby stać się dowodami w procesie o to, czy opublikowany regulamin YouTube odpowiada praktyce.
Przeszkody prawne są poważne. Sąd Najwyższy USA orzekł w 2024 r., że decyzje redakcyjne platform podlegają ochronie Pierwszej Poprawki, a sędziowie federalni oddalali już prywatne pozwy oparte na podobnym zarzucie łamania własnych zasad, wytaczane Google i Mecie. Berin Szoka z think tanku TechFreedom ocenił, że przewodniczący FTC chce ukarać Google samymi kosztami procesu.
Co dalej
Skarga wymaga głosowania komisarzy, a Google niemal na pewno będzie bronić się, powołując się na wolność słowa. Dla twórców i domów mediowych – także w Polsce, gdzie YouTube pozostaje najczęściej oglądaną platformą wideo – praktyczne skutki mogą pojawić się szybciej: platforma zapewne doprecyzuje treść regulaminów i powiadomień o naruszeniach, a konkurenci przejrzą własne zasady pod kątem rozbieżności między tym, co obiecują, a tym, co egzekwują.
Źródła
- Business Standard (Reuters) — kalendarium dochodzenia, nazwiska (Ferguson, Mufarrige, Meador), 3000 komentarzy publicznych, YouTube odmówił komentarza, 28.08.2026
- MediaPost — analiza prawna, wyrok Sądu Najwyższego z 2024, krytyka Berina Szoki, doniesienie Bloomberga z 27 sierpnia, 28.08.2026
- Tubefilter — skarga na końcowym etapie przygotowań, zarzucana teoria (deklarowane vs stosowane zasady), cytat Fergusona, perspektywa twórców, 1.09.2026