UKE odkłada decyzję o opłatach Google dla wydawców. Jest drugi wniosek
Urząd Komunikacji Elektronicznej ma czas do 26 grudnia, żeby ustalić, ile Google zapłaci polskim wydawcom prasy za ich treści w wyszukiwarce. Druga organizacja wydawców wycenia te roszczenia na 514 mln zł rocznie.

Fot. cottonbro studio / Pexels
Urząd Komunikacji Elektronicznej dał sobie więcej czasu. Ma teraz termin do 26 grudnia 2026 r. na decyzję, ile Google powinno płacić polskim wydawcom prasy. Chodzi o pieniądze za wykorzystywanie ich materiałów w wyszukiwarce. W komunikacie z 31 sierpnia urząd tłumaczy, że sprawa jest skomplikowana. Potrzebuje dodatkowych wyjaśnień od obu stron i dokładnej analizy zebranych dokumentów. Informację podały Wirtualne Media i Izba Wydawców Prasy.
Wniosek w tej sprawie złożyło 26 czerwca Stowarzyszenie Dziennikarzy i Wydawców Repropol. Reprezentuje ono kilkuset wydawców. Wcześniej, od lutego do maja, przy UKE trwały rozmowy z Google. Zakończyły się bez porozumienia. Zasady wynikają z nowelizacji ustawy o prawie autorskim. Wprowadza ona unijne przepisy, które dają wydawcom prasy prawo do wynagrodzenia za wykorzystanie ich materiałów. Prezes urzędu powinien wydać decyzję w ciągu 60 dni od wniosku albo 30 dni od otrzymania opinii biegłego, ale nie później niż w sześć miesięcy. UKE korzysta więc z niemal całego dostępnego czasu.
Tego samego dnia własny wniosek złożył Związek Pracodawców Wydawców Cyfrowych. Jego rozmowy z Google trwały od maja do lipca i też nie przyniosły porozumienia. Do związku należą między innymi Grupa Agora, Wirtualna Polska, Ringier Axel Springer Polska, TVN Warner Bros. Discovery i Interia. Związek zamówił analizę u szwajcarskiej firmy FehrAdvice. Wynika z niej, że treści dziennikarskie w polskich wynikach Google są warte około 121 mln euro, czyli 514 mln zł rocznie.
Dlaczego to ważne?
Polska jest jednym z niewielu krajów Unii, gdzie o stawce dla Google może zdecydować urząd, a nie sąd albo rozmowy obu stron. Decyzja UKE stanie się punktem odniesienia dla całego rynku, także dla mniejszych serwisów. Będą jej się przyglądać inne państwa, które od lat nie potrafią wyegzekwować art. 15 unijnej dyrektywy o prawie autorskim. Google nie mówi, ile teraz płaci polskim wydawcom. Decyzję urzędu można zaskarżyć do sądu. Wydawcy szacują, że wtedy spór może się ciągnąć nawet trzy lata.
Co dalej?
UKE może powołać biegłego do wyceny treści. Wtedy zacznie biec nowy 30-dniowy termin. Dlatego decyzja może zapaść dopiero w pierwszych tygodniach 2027 r. Rozmowy zaczęły się w styczniu 2025 r. Wydawcy poczekają więc na konkretną kwotę co najmniej dwa lata. Równolegle grupa dziesięciu mniejszych wydawców internetowych wciąż rozmawia z Google bezpośrednio. Doszedł też nowy przełącznik w narzędziu Search Console. Pozwala on wyłączyć serwis z AI Overviews, czyli odpowiedzi tworzonych przez sztuczną inteligencję nad wynikami wyszukiwania. To daje wszystkim stronom sporu kolejny argument w rozmowach.
Źródła
- Wirtualne Media — UKE przedłuża termin decyzji ws. Repropolu do 26.12.2026, ZPWC składa własny wniosek 31 sierpnia, szacunek FehrAdvice 514 mln zł, daty mediacji, uzasadnienie UKE, 2.09.2026
- Izba Wydawcow Prasy (IWP) — komunikat UKE: wniosek Repropolu z 26 czerwca, podstawa prawna (art. 99 ust. 7 prawa autorskiego), ustawowe terminy 60 dni i 6 miesięcy, nowy termin, 31.08.2026
- Press.pl — skład ZPWC (Agora, WP, RASP, TVN WBD, Interia), Kossowski o nieudanej mediacji, szacunek 514 mln zł rocznie, 5.08.2026
- Press.pl — koniec mediacji Repropol-Google (luty-maj 2026), dalsze kroki w UKE, 12.05.2026