Google ogłasza zasady licencjonowania danych z wyszukiwarki dla konkurentów w Europie
Od 17 września konkurencyjne wyszukiwarki, w tym czatboty AI, mogą podpisywać umowy na dostęp do anonimowych danych o zapytaniach, rankingach i kliknięciach z Google w EOG. To efekt lipcowej decyzji Komisji z DMA.

Fot. panumas nikhomkhai / Pexels
Google opublikowało dokumentację programu European Search Dataset Licensing Program, w ramach którego konkurencyjne wyszukiwarki będą mogły kupować zanonimizowane dane z Google Search w Europejskim Obszarze Gospodarczym. Umowy licencyjne będzie można zawierać od 17 września 2026 r., a próbki danych pojawią się 16 listopada. Program wykonuje środki przyjęte przez Komisję Europejską 16 lipca na podstawie aktu o rynkach cyfrowych (DMA), które zobowiązują Google jako strażnika dostępu do dzielenia się danymi o rankingach, zapytaniach, kliknięciach i wyświetleniach na warunkach FRAND.
Warunki wejścia są konkretne. Wnioskodawca musi prowadzić wyszukiwarkę dla użytkowników z EOG, mieć średnio co najmniej 50 tys. użytkowników miesięcznie w regionie w ostatnim roku oraz albo działać w UE od co najmniej dwóch lat, albo być młodą firmą z kapitałem inwestycyjnym co najmniej 50 mln euro. Wykluczone są podmioty kontrolowane przez państwa spoza EOG i firmy objęte unijnymi sankcjami. Istotne jest to, że definicja wyszukiwarki w DMA obejmuje również czatboty AI, więc o dane może ubiegać się np. ChatGPT, który w tym tygodniu został uznany przez Komisję za bardzo dużą wyszukiwarkę.
Google przygotowało trzy pakiety: bezpłatną próbkę 1000 wierszy, płatny syntetyczny zbiór do 10 mln zapytań oraz płatną próbkę obejmującą 5 proc. pełnego zbioru. Opłaty mają ograniczać się do kosztów przygotowania danych powiększonych o określoną stopę zwrotu. Przed dostępem do większych próbek firma musi przejść niezależny audyt bezpieczeństwa, a stali odbiorcy podlegają ciągłemu monitoringowi.
Dlaczego to ważne
Dane o tym, czego ludzie szukają i w co klikają, to od dwóch dekad główna przewaga Google nad Bingiem, DuckDuckGo, Ecosią czy Qwantem, a ostatnio nad silnikami odpowiedzi AI. DMA ma tę przewagę osłabić, a dokumentacja Google po raz pierwszy pokazuje, ile realnie będzie to kosztować konkurentów. Dla polskiego rynku, gdzie udział Google w wyszukiwaniu przekracza 90 proc., skutki będą pośrednie: jeśli konkurencyjne silniki i asystenci AI nauczą się na prawdziwych sygnałach jakości, agencje SEO będą musiały częściej raportować widoczność poza Google, a nie tylko w nim.
Co dalej
Google deklaruje odpowiedź na zgłoszenie zainteresowania w ciągu siedmiu dni. Search Engine Roundtable przypomina, że wybrane zbiory firma udostępnia już od marca 2024 r. Otwarte pozostaje, ile firm przejdzie audyt i czy Komisja uzna wysokość opłat oraz wielkość próbek za wystarczające. DuckDuckGo już wcześniej domagało się od Brukseli zbadania, jak Google wykonuje obowiązki z DMA, więc pierwsze umowy i pierwsze skargi zobaczymy zapewne jeszcze w tym roku.
Źródła
- Google Search Central (primary documentation) — kryteria kwalifikacji, start licencjonowania 17 września, próbki 16 listopada, trzy poziomy próbek, opłaty FRAND, wymogi audytu, środki KE z 16.07.2026, dostęp 2.09.2026
- Search Engine Journal — podsumowanie, kto się kwalifikuje, rodzaje danych, odesłanie do lipcowej decyzji DMA, uwaga, że chatboty AI mogą się kwalifikować, 1.09.2026
- Search Engine Roundtable — kalendarium od wyznaczenia jako gatekeeper w 2023, pierwsze udostępnienie danych w marcu 2024, obsługa danych osobowych, 31.08.2026