Propozycje tematów pisane przez AI odrzuca 53 proc. dziennikarzy
Propozycje tematów pisane przez AI odrzuca 53 proc. dziennikarzy. Cision zapytał 1899 osób z 19 rynków w styczniu i lutym 2026 roku.

Fot. Kaboompics / Pexels
Propozycje tematów pisane przez AI odrzuca 53 proc. dziennikarzy. Firma Cision zapytała o to 1899 osób z 19 rynków w styczniu i lutym 2026 roku. Za takimi wiadomościami opowiedziało się 21 proc., a 25 proc. nie miało zdania.
Redakcjom przeszkadza język reklamy i liczby bez źródła
Zarzuty w badaniu są konkretne. Dziennikarze wymieniają język reklamy, informacje bez podanego źródła oraz tematy, które nie pasują do ich działu. To ślady, jakie zostawia wiadomość napisana przez program bez porządnego briefu. Powód: model pisze gładko, ale nie ma czego sprawdzić. A sprawdzanie to podstawa pracy, bo połowa badanych stawia rzetelność i walkę z dezinformacją na pierwszym miejscu wśród swoich problemów.
Cision zapytał 1899 dziennikarzy z 19 rynków zimą 2026 roku
Badanie objęło Amerykę Północną, Europę z Bliskim Wschodem oraz Azję i Pacyfik. Wzięły w nim udział serwisy internetowe, dzienniki, magazyny i stacje. Najważniejsza liczba dotyczy roli PR-u. Dwie trzecie dziennikarzy, czyli 66 proc., mówi, że pomysły na teksty biorą z komunikatów, propozycji tematów i materiałów prasowych. Ci sami ludzie oceniają, że większość tego, co dostają, jest bezużyteczna. Aż 72 proc. odpowiada, że trafia do nich mniej niż jedna czwarta przysyłanych propozycji.
Bez narzędzi AI pracuje już tylko 21 proc. dziennikarzy
Redakcje nie odrzucają samej technologii. Odsetek osób, które w ogóle nie korzystają z narzędzi AI, spadł w rok z 33 do 21 proc. W Azji i na Pacyfiku to 11 proc. Dziennikarze używają ich do szukania ujęć tematu i pytań (48 proc.), do researchu i sprawdzania faktów (43 proc.) oraz do spisywania nagrań (41 proc.). Serwis Press Gazette, który opisał te same dane, przytoczył ostrzeżenie jednego z badanych, że AI „bywa jednym z największych źródeł dezinformacji”.
AI do listy kontaktów, wiadomość do redakcji napisz sam
Z danych wychodzi prosty podział. Sztuczna inteligencja nadaje się do tego, do czego dziennikarze już jej używają: ułożenia listy, streszczenia raportu, spisania nagrania. Sama wiadomość powinna nieść decyzję człowieka: dlaczego akurat ta redakcja i akurat teraz. W pierwszych dwóch zdaniach warto podać jedną sprawdzalną liczbę i nazwisko osoby, która ją powiedziała. Trzeba też napisać wprost, jeśli materiał powstał z udziałem AI, bo branża ustala właśnie zasady oznaczania takich treści. Polskie redakcje przechodzą przy tym własne zmiany, choćby „Rzeczpospolita” z nowym naczelnym, więc listę kontaktów trzeba odświeżać częściej niż raz na rok. Warto też pamiętać o LinkedInie, z którego zawodowo korzysta 62 proc. badanych dziennikarzy.
Źródła
- Cision — wyniki badania State of the Media 2026, próba i termin, 2026, język angielski
- Press Gazette — niezależne omówienie danych o korzystaniu z AI w redakcjach, 2026, język angielski