Strona główna
poniedziałek, 28 września 2026 WARSZAWA 19:12 NOWY JORK 13:12
AI · Search · Performance · Przetargi
Z ostatniej chwili

Jak firmy trafiają do odpowiedzi ChatGPT i Google AI? GEO po polsku

SEO i AI search

Jak firmy trafiają do odpowiedzi ChatGPT i Google AI? GEO po polsku

Jeszcze niedawno firma walczyła przede wszystkim o miejsce na pierwszej stronie Google. Dziś coraz częściej pojawia się inne pytanie: co zrobić, żeby to właśnie moja marka, usługa albo produkt został wskazany przez ChatGPT, Google AI czy inne narzędzie wykorzystujące generatywną sztuczną inteligencję?

Dorota Truszkowska 28.09.2026, 19:10 opracowane z 2 źródełGoogle Search Central, funkcje AI w wyszukiwarce, OpenAI, ChatGPT Ads w Europie
Dłoń trzymająca smartfon z otwartą rozmową w ChatGPT

Fot. Matheus Bertelli / Pexels

To nie jest wyłącznie nowa wersja SEO. Zmienia się przede wszystkim sposób, w jaki użytkownik formułuje potrzebę i w jaki system dobiera informacje potrzebne do przygotowania odpowiedzi. Zamiast listy dziesięciu linków użytkownik może dostać gotową odpowiedź, kilka rekomendacji i zestaw źródeł. Oznacza to zmianę sposobu myślenia o widoczności w internecie.

Google wskazuje, że funkcje takie jak AI Overviews i AI Mode nadal korzystają z podstawowych systemów wyszukiwarki i treści znajdujących się w jej indeksie. Jednocześnie systemy generatywne wykorzystują dodatkowe mechanizmy, które pozwalają interpretować pytanie, wyszukiwać informacje i budować na ich podstawie bardziej rozbudowaną odpowiedź.

W świecie marketingu przyjęło się określenie GEO, czyli Generative Engine Optimization. W praktyce chodzi o zwiększanie szans na to, że informacje o firmie zostaną wykorzystane przez system generatywny wtedy, gdy użytkownik zapyta o konkretny problem, produkt, kategorię albo rekomendację.

Od pozycji w Google do obecności w odpowiedzi

Różnica jest fundamentalna.

W tradycyjnym wyszukiwaniu użytkownik wpisuje zapytanie, a wyszukiwarka przedstawia uporządkowaną listę wyników. Firma może pracować nad pozycją konkretnej strony, zwiększać ruch organiczny i obserwować widoczność dla określonych fraz.

W wyszukiwaniu generatywnym użytkownik może natomiast zapytać: „Jakie firmy w Polsce oferują rozwiązania X dla średnich przedsiębiorstw?” albo „Który system będzie odpowiedni dla firmy zatrudniającej 100 osób?“. System nie musi odpowiedzieć jednym linkiem. Może najpierw zinterpretować intencję pytania, następnie znaleźć informacje w wielu źródłach, połączyć je i dopiero na tej podstawie przygotować odpowiedź.

W tym modelu konkurencją nie jest więc wyłącznie firma zajmująca pierwsze miejsce w Google. Konkurencją stają się wszystkie źródła, które system uzna za przydatne do zbudowania odpowiedzi.

To zmienia znaczenie widoczności.

Firma może mieć dobrze zoptymalizowaną stronę internetową, a jednocześnie być słabo reprezentowana w odpowiedziach AI, jeśli informacje na jej temat są niepełne, niespójne albo trudne do jednoznacznego zinterpretowania. Z drugiej strony marka może pojawiać się w odpowiedziach dzięki publikacjom branżowym, materiałom eksperckim, opiniom klientów czy innym wiarygodnym źródłom, nawet jeśli użytkownik nie trafia bezpośrednio na jej stronę.

ChatGPT Ads: nowy wymiar obecności marki

Zmiana sposobu wyszukiwania informacji nie kończy się jednak na wynikach organicznych. W 2026 roku pojawił się również drugi element układanki: reklama bezpośrednio w środowisku ChatGPT.

31 sierpnia 2026 roku OpenAI otworzyło samoobsługowy zakup reklam w 31 europejskich krajach, w tym w Polsce. Oznacza to, że firmy mogą już nie tylko próbować pojawiać się w odpowiedziach generowanych na podstawie dostępnych źródeł, ale również kupować powierzchnię reklamową w samym środowisku konwersacyjnym.

To istotna zmiana dla rynku reklamy. Przez lata marketerzy planowali działania przede wszystkim wokół wyszukiwarek, mediów społecznościowych i stron internetowych. Użytkownik wpisywał zapytanie, otrzymywał listę wyników, klikał reklamę lub wynik organiczny i przechodził na stronę firmy.

Rozmowa z generatywną sztuczną inteligencją zmienia ten schemat. Użytkownik nie musi już formułować krótkiego zapytania. Może opisać swoją sytuację, przedstawić ograniczenia, określić budżet, dopytać o różnice między rozwiązaniami i dopiero po kilku kolejnych wiadomościach zacząć rozważać konkretną ofertę.

To właśnie w takim środowisku pojawia się reklama.

Nie oznacza to jednak, że ChatGPT Ads należy traktować jako kolejną wersję Google Ads. Różnica tkwi przede wszystkim w sposobie, w jaki użytkownik komunikuje swoją potrzebę.

W klasycznej wyszukiwarce może wpisać „oprogramowanie CRM dla małej firmy”. W ChatGPT może natomiast napisać: „Prowadzę firmę zatrudniającą 20 osób, mamy kilku handlowców i obecnie zarządzamy sprzedażą w arkuszach. Chcę wdrożyć CRM, ale nie potrzebuję rozbudowanego systemu dla dużej korporacji. Na co powinienem zwrócić uwagę?“.

Drugie zapytanie zawiera znacznie więcej informacji. Użytkownik opisuje problem, skalę działalności, ograniczenia i oczekiwania. Nie szuka jeszcze konkretnej marki. Próbuje najpierw zrozumieć, jakie rozwiązanie będzie dla niego odpowiednie.

To właśnie dlatego w przypadku reklamy w środowisku konwersacyjnym warto mówić nie tylko o słowach kluczowych, ale przede wszystkim o intencji i kontekście.

Reklama to nie wszystko

Pojawienie się reklam w ChatGPT może skłaniać firmy do myślenia, że wystarczy uruchomić kampanię i pojawić się przed odpowiednią grupą odbiorców.

To jednak tylko część układanki.

Jeżeli użytkownik korzysta z AI do poznania problemu, zanim kliknie reklamę, może już mieć określone oczekiwania. Może wiedzieć, jakie rozwiązania istnieją, znać podstawowe różnice między nimi i mieć własne kryteria wyboru.

Dlatego marka musi być przygotowana nie tylko na moment wyświetlenia reklamy, lecz także na wcześniejszy i późniejszy etap procesu.

Pierwszym elementem jest zrozumiała oferta. Użytkownik powinien szybko dowiedzieć się, czym firma się zajmuje, dla kogo przeznaczone jest rozwiązanie i jaki konkretny problem rozwiązuje.

Drugim jest wiarygodność. W środowisku, w którym użytkownik może zadawać szczegółowe pytania dotyczące produktu, ogólne hasła marketingowe mają ograniczoną wartość. Znacznie bardziej przydatne są konkretne informacje, dane, przykłady zastosowania, odpowiedzi na najczęstsze pytania oraz dobrze opisane przypadki klientów.

Trzecim elementem jest doświadczenie po kliknięciu. Jeżeli użytkownik trafia na stronę, która nie odpowiada na jego pytanie, przewaga wynikająca z trafnego kontekstu reklamy szybko znika.

To właśnie tutaj reklama i GEO zaczynają się ze sobą łączyć. Płatna obecność może przyciągnąć uwagę użytkownika, ale organiczna obecność marki w źródłach wykorzystywanych przez system AI może wpływać na to, jakie informacje użytkownik zobaczy wcześniej i w jaki sposób będzie postrzegał daną firmę.

Od słowa kluczowego do rozwiązania problemu klienta

Ta zmiana ma duże znaczenie dla strategii marketingowych.

W tradycyjnej reklamie wyszukiwarkowej marketer stara się przewidzieć intencję na podstawie zapytania. W środowisku konwersacyjnym użytkownik może tę intencję opisać znacznie bardziej szczegółowo.

Dla firmy oznacza to konieczność spojrzenia na ofertę z perspektywy problemów, które klient próbuje rozwiązać.

Agencja marketingowa nie powinna więc analizować wyłącznie frazy „agencja marketingowa”. Powinna zastanowić się również, jak wygląda rozmowa osoby, która dopiero odkrywa, że potrzebuje wsparcia. Może ona pytać o spadającą sprzedaż, niewystarczający ruch na stronie, problemy z generowaniem leadów albo brak kompetencji wewnątrz organizacji.

Podobnie producent oprogramowania powinien analizować nie tylko zapytania związane z nazwą kategorii produktu. Równie istotne mogą być rozmowy dotyczące migracji danych, automatyzacji, kosztów wdrożenia, integracji czy wyboru rozwiązania odpowiedniego dla określonej wielkości firmy.

Oznacza to zmianę sposobu planowania kampanii i treści. Zamiast zaczynać od listy słów kluczowych, warto zacząć od mapy sytuacji, w których potencjalny klient może potrzebować produktu lub usługi.

„Wyszukiwanie przestaje być wyłącznie momentem wyboru linku. Coraz częściej użytkownik najpierw otrzymuje odpowiedź, a dopiero później decyduje, czy chce wejść głębiej w temat i poznać konkretną markę. Dla firm oznacza to konieczność budowania widoczności nie tylko w wynikach wyszukiwania, ale również w źródłach, z których systemy AI czerpią informacje. GEO nie zastępuje SEO, ale rozszerza sposób, w jaki powinniśmy dziś myśleć o obecności marki w internecie” – mówi Grzegorz Kubicki, CEO iMarketing.

Co właściwie musi znaleźć AI?

Największym błędem w myśleniu o GEO jest przekonanie, że wystarczy produkować więcej tekstów.

System generatywny nie potrzebuje kolejnego artykułu, który mówi ogólnie, czym jest dana usługa. Potrzebuje informacji, które pozwalają odpowiedzieć na konkretne pytanie.

Jeżeli firma sprzedaje oprogramowanie dla przedsiębiorstw, istotne stają się nie tylko teksty na temat transformacji cyfrowej. Znacznie ważniejsze mogą być informacje odpowiadające na pytania: dla jakich firm jest produkt, jakie problemy rozwiązuje, z jakimi systemami się integruje, jakie ma ograniczenia, ile trwa wdrożenie, jakie są modele rozliczeń, jakie branże obsługuje i czym różni się od konkurencyjnych rozwiązań.

Im bardziej jednoznacznie firma opisuje te elementy, tym łatwiej systemowi wykorzystać je do stworzenia odpowiedzi.

To prowadzi do bardzo praktycznej zasady GEO: nie pisz przede wszystkim po to, żeby mieć treść. Pisz po to, żeby dostarczyć odpowiedź na pytanie, które może zostać zadane o Twoją firmę.

GEO nie jest konkurencją dla SEO

To jeden z najważniejszych punktów, ponieważ wokół GEO narosło wiele uproszczeń.

Google w swoich materiałach dotyczących funkcji AI w wyszukiwarce podkreśla, że dotychczasowe dobre praktyki SEO nadal obowiązują. AI Overviews i AI Mode korzystają z treści znajdujących się w indeksie Google oraz z podstawowych systemów rankingowych.

Oznacza to, że firmy nie powinny dzisiaj porzucać SEO na rzecz GEO. Bardziej trafne jest potraktowanie GEO jako kolejnego wymiaru pracy nad widocznością marki.

Podstawy pozostają podobne: dobra architektura informacji, indeksowalne strony, wartościowe treści, wiarygodne źródła, odpowiednie linkowanie i jasne przedstawienie informacji o firmie.

Różnica polega na tym, że treść musi być przydatna nie tylko dla człowieka przeglądającego stronę, ale również dla systemu, który próbuje z tej strony wydobyć konkretne fakty.

Co to oznacza dla firm?

Firmy będą musiały połączyć trzy elementy, które do tej pory często funkcjonowały osobno: SEO, obecność marki w źródłach zewnętrznych oraz reklamę w środowiskach generatywnej AI.

SEO odpowiada za dostępność i widoczność treści w wyszukiwarce. GEO skupia się na tym, czy informacje o firmie mogą zostać wykorzystane do budowania odpowiedzi na konkretne pytania. Reklama daje natomiast możliwość płatnego dotarcia do użytkownika znajdującego się już w określonym kontekście.

Nie są to trzy niezależne strategie. W coraz większym stopniu będą tworzyć jeden ekosystem obecności marki.

Firma, która kupuje reklamę w ChatGPT, ale nie ma jasnej strony docelowej, traci część potencjału kampanii. Firma, która inwestuje w SEO, ale nie opisuje precyzyjnie swojej oferty, może mieć trudność z pojawieniem się w odpowiedziach generatywnych. Firma, która ma dobrą stronę, ale nie jest obecna w wiarygodnych źródłach zewnętrznych, może mieć słabszą rozpoznawalność w procesie budowania odpowiedzi przez AI.

Źródła

  1. Google Search Central, funkcje AI w wyszukiwarce — zasady działania AI Overviews i AI Mode
  2. OpenAI, ChatGPT Ads w Europie — samoobsługowy zakup reklam w 31 krajach od 31 sierpnia 2026

Wydawca: IMARKETING Sp. z o.o., Al. Jana Pawła II 150/127, 31-864 Kraków, KRS 0001203282, NIP 6751820741.  ·  Redakcja: Al. Jana Pawła II 150/127, 31-864 Kraków, tel. +48 516 110 813, redakcja@marketingnewsroom.pl.  ·  Redaktor naczelny: Grzegorz Kubicki.  ·  Sprostowania: redakcja@marketingnewsroom.pl.