Strona główna
piątek, 16 października 2026 WARSZAWA 10:37 NOWY JORK 04:37
AI · Search · Performance · Przetargi
Z ostatniej chwili

Koszyk Universal Cart działa w Google w USA. Europa nie ma terminu

SEO i AI search

Google nie zakazuje treści z AI. Karze strony, w których zabrakło pracy człowieka

Google nie zakazuje treści z AI, ale w czterech regulaminach wymaga pracy człowieka. Od 28 października polska KRiBSI może kontrolować firmy.

Grzegorz Kubicki 16.10.2026, 09:43 opracowane z 13 źródełGoogle Search Central, Google Search Central, Pomoc YouTube, Panel stanu wyszukiwarki Google, Google Careers, Blog Google, Search Engine Journal, Search Engine Journal, artificialintelligenceact.eu, dotlaw, Infor.pl, Antyweb, Loyens & Loeff
Osoba poprawia czerwonym długopisem wydrukowany tekst

Fot. RDNE Stock project / Pexels

Zespół Google Discover szuka inżynierów, którzy mają polecać ludziom teksty napisane przez sztuczną inteligencję. Ten sam Google od 1 października każe wydawcom ręcznie sprawdzać każdą treść z AI przed publikacją. Porównaliśmy cztery regulaminy Google. Żaden nie zakazuje treści z AI. Każdy karze za brak pracy człowieka: sprawdzenia, podpisu albo własnego wkładu.

Zespół Discover w Google szuka ludzi do polecania tekstów z AI

Discover to lista artykułów w aplikacji Google i na telefonach z Androidem. Według jednego z ogłoszeń o pracę codziennie zagląda tam ponad 500 mln osób. Serwis Search Engine Journal znalazł 11 października cztery takie ogłoszenia. My opisaliśmy je dzień później.

Najdalej idzie ogłoszenie dla inżyniera w Mountain View. Zespół, jak czytamy, „przewodzi, polecając treści generowane przez AI”. Nowa osoba ma budować agenty AI, czyli programy, które same wykonują kolejne kroki. Mają one sprawdzać fakty, aktualność, spójność i ton tekstów. Ogłoszenia nie mówią, czy czytelnik zobaczy oznaczenie, że tekst napisała maszyna.

Discover dostaje funkcje z AI od roku. W październiku 2025 roku pojawiły się w nim streszczenia AI przy popularnych tematach. W sierpniu 2026 roku Google zapowiedział, że użytkownik opisze słowami, co chce czytać. Test funkcji „Dive deeper”, czyli pogłębienia tematu, Google ogłosił 18 września.

Google od 1 października każe czytać także tytuły i opisy zdjęć

Wydawcy dostali inną zasadę. Google zmienił 1 października poradnik o treściach z generatywnej AI. Teraz każe ręcznie sprawdzać treści z AI przed publikacją. Polska wersja strony ma już nowy tekst. Wyjaśnia, że modele AI nie wyszukują faktów, tylko zgadują kolejne słowa. Dlatego mogą zmyślać.

Sprawdzanie obejmuje nie tylko artykuł. Google wymienia tytuły stron, opisy w wynikach wyszukiwania, dane strukturalne i opisy zdjęć. Te krótkie teksty widać w wynikach Google, więc błąd w nich też widzi czytelnik.

Tego samego dnia Google dopisał zdanie do poradnika o pomocnych treściach. Wymyślony profil autora to według firmy oszustwo. Przykłady to zdjęcie z AI, zmyślone nazwisko i fałszywy tytuł zawodowy. Google nie podał przy tym kar ani terminów. Nie napisał też, ile tekstów trzeba przejrzeć ani kto ma je zatwierdzać.

Ten sam poradnik radzi, by mówić czytelnikowi, jak powstał tekst. Chodzi o sytuacje, w których czytelnik może o to zapytać. Dotyczy to także użycia AI i automatów. Google prosi wtedy, by wyjaśnić, dlaczego automat był potrzebny.

Cztery usługi Google stawiają treściom z AI cztery różne warunki

Zestawiliśmy obecne zasady czterech usług Google. Każda pilnuje innego kroku, który powinien wykonać człowiek.

Wyszukiwarka Google ma najstarszą regułę. Od 5 marca 2024 roku karze masowe tworzenie stron bez wartości dla czytelnika. Według Google nie ma znaczenia, czy strony zrobił program, człowiek, czy obaj razem. Google zapowiadał wtedy, że słabych treści w wynikach będzie o 40 proc. mniej. W kwietniu 2024 roku podał, że ubyło ich 45 proc.

YouTube zmienił zasady zarabiania 15 lipca 2025 roku. Dawna reguła o powtarzalnych filmach nazywa się teraz regułą o nieautentycznych treściach. Kanał nie zarobi na filmach z AI robionych według jednego szablonu. Nie zarobi też, gdy postać z AI udaje lekarza, prawnika albo doradcę finansowego. Od 1 października YouTube obcina zasięg Shortsom z cudzymi filmikami prawie bez zmian.

Merchant Center, czyli narzędzie Google do ofert sklepów, wymaga najwięcej. Zdjęcie produktu zrobione przez AI musi mieć w pliku znacznik TrainedAlgorithmicMedia. Tytuły i opisy produktów napisane przez AI sklep wysyła osobno i oznacza jako AI. Tu nie wystarczy sprawdzenie, potrzebne jest oznaczenie.

Discover to jedyna z tych usług, w której Google sam szykuje teksty z AI. Z ogłoszeń wynika, że sprawdzać je mają głównie programy. Od wydawców Google oczekuje, że sprawdzi je człowiek.

Aktualizacja antyspamowa Google trwała prawie dwa tygodnie

Google uruchomił wrześniową aktualizację antyspamową 24 września. Skończył ją 8 października, jak podaje panel stanu wyszukiwarki. Trzy wcześniejsze w tym roku trwały od 19 godzin do niecałych trzech dni. Google nie napisał, w co tym razem celował.

Firma analityczna Diib sprawdziła 32 569 stron z podłączonym Google Analytics. Mediana udziału bezpłatnego ruchu z Google spadła u nich z 34 do 31 proc. Odsetek stron, które straciły co najmniej połowę tego ruchu, wzrósł z 5 do 10 proc. Diib zastrzega, że z tych danych nie widać, które strony Google uznał za spam.

Unia od 2 sierpnia wymaga tego samego co Google

AI Act, czyli unijne przepisy o sztucznej inteligencji, ma od 2 sierpnia 2026 roku zasady przejrzystości. Artykuł 50 dotyczy między innymi tekstów z AI, które informują o sprawach publicznych. Taki tekst trzeba oznaczyć. Wyjątek dotyczy tekstu, który sprawdził albo zredagował człowiek. Ktoś musi też wziąć za niego odpowiedzialność jako wydawca.

W Polsce nad AI Act czuwa nowa Komisja Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji, w skrócie KRiBSI. Powołuje ją ustawa o systemach sztucznej inteligencji. Prezydent podpisał ją 24 lipca, a 27 lipca trafiła do Dziennika Ustaw. Więcej o tych przepisach piszemy na stronie prawo i AI w marketingu.

UOKiK postawił Google zarzuty w sprawie polskich wydawców

Polscy wydawcy spierają się z Google także o pieniądze. Prezes UOKiK postawił 5 października zarzuty czterem spółkom z grupy Google. Według urzędu Google nie podpisał umów z większością wydawców prasy. Nie wyjaśnił też, jak używa ich tekstów i ile na nich zarabia. Grozi za to kara do 10 proc. obrotu.

Komisja Europejska bada od 9 grudnia 2025 roku podobną sprawę w całej Unii. Sprawdza, czy Google używał tekstów wydawców w AI Overviews i AI Mode bez zapłaty i bez prawa do odmowy.

Od 28 października KRiBSI może kontrolować firmy, żądać dokumentów i wydawać opinie na wniosek pojedynczej firmy. Od tego dnia polski wydawca, który publikuje teksty z AI bez redaktora, może stracić dwa razy. Grozi mu spadek w wynikach Google i kontrola komisji.

Źródła

  1. Google Search Central — Wskazówki dotyczące treści z generatywnej AI, aktualizacja 05.10.2026
  2. Google Search Central — Poradnik o pomocnych treściach, fałszywe profile autorów, 05.10.2026
  3. Pomoc YouTube — Zasady zarabiania, nieautentyczne treści, 15.07.2025
  4. Panel stanu wyszukiwarki Google — Aktualizacja antyspamowa, 24.09-08.10.2026
  5. Google Careers — Ogłoszenie o pracę w zespole Discover, 10.2026
  6. Blog Google — Zasada o masowym tworzeniu treści, 05.03.2024
  7. Search Engine Journal — Koniec aktualizacji, dane Diib, 08.10.2026
  8. Search Engine Journal — Ogłoszenia Google o treściach AI w Discover, 11.10.2026
  9. artificialintelligenceact.eu — Przewodnik po art. 50 AI Act, 2026
  10. dotlaw — Ustawa o systemach AI: daty podpisu, ogłoszenia i stosowania, 2026
  11. Infor.pl — KRiBSI od 28 października 2026
  12. Antyweb — Zarzuty UOKiK wobec Google, 05.10.2026
  13. Loyens & Loeff — Postępowanie KE wobec Google, 09.12.2025

Wydawca: IMARKETING Sp. z o.o., Al. Jana Pawła II 150/127, 31-864 Kraków, KRS 0001203282, NIP 6751820741.  ·  Redakcja: Al. Jana Pawła II 150/127, 31-864 Kraków, tel. +48 516 110 813, redakcja@marketingnewsroom.pl.  ·  Redaktor naczelny: Grzegorz Kubicki.  ·  Sprostowania: redakcja@marketingnewsroom.pl.