Wirtualna Polska nie zamyka formatów wideo. Inwestycje wyhamują
Wirtualna Polska nie zamierza kasować żadnego ze swoich formatów wideo, ale w przyszłym roku zwolni z inwestycjami. Zapowiedział to prezes Jacek Świderski.

Fot. Jitte Davidson / Pexels
Wirtualna Polska nie zamierza kasować żadnego ze swoich formatów wideo, ale w przyszłym roku zwolni z inwestycjami. Powiedział to prezes spółki Jacek Świderski na konferencji podsumowującej wyniki drugiego kwartału. Jego wypowiedź opisał 10 września serwis Press.pl.
Świderski: nie mamy w planach zamykania czegokolwiek
Prezes uzasadnił to wynikami produkcji. Jego zdaniem są one satysfakcjonujące i zgodne z planem. Jednocześnie zapowiedział przegląd: „w przyszłym roku będziemy przeglądać te inwestycje”. Dodał, że spółka nie planuje już tak szybkich wzrostów jak dotąd.
Wirtualna Polska ma około 700 mkw. powierzchni studiów wideo. To skala, która sama w sobie generuje koszt stały, niezależnie od liczby nagrywanych programów.
Rosną przychody z YouTube’a i z Mety
Świderski wskazał dwa źródła pieniędzy poza własnym serwisem. „Ładnie nam rosną przychody z YouTube’a, ale też przychody z Mety” – powiedział. To znak, że wydawca zarabia dziś także na cudzych platformach, a nie wyłącznie na odsłonach u siebie.
Prezes odniósł się też do sztucznej inteligencji piszącej artykuły. Powiedział, że takich przypadków w redakcjach spółki właściwie nie ma.
Reklama i subskrypcje: 177,6 mln zł, EBITDA w dół
Grupa miała w drugim kwartale 579,4 mln zł przychodów ze sprzedaży, o 7,1 proc. więcej niż rok wcześniej. Zysk netto wyniósł 65,7 mln zł wobec 9,3 mln zł straty przed rokiem. Segment Reklama i subskrypcje urósł do 177,6 mln zł, czyli o 2,9 proc.
Rentowność tego segmentu spadła. Skorygowana EBITDA wyniosła 49,3 mln zł, o 14,6 proc. mniej niż rok wcześniej. Serwis money.pl podał, że skorygowana EBITDA całej grupy sięgnęła 103,4 mln zł i była o 15 proc. niższa. Po publikacji raportu kurs akcji spadł o 3 proc., do 61,50 zł.
Podaż miejsca w polskim wideo przestanie rosnąć
Dla planujących kampanie wideo to konkretna informacja. Przez ostatnie lata liczba polskich programów w internecie rosła szybko, więc rosła też liczba miejsc na reklamę. Jeśli największy krajowy wydawca zwolni, ta podaż się zatrzyma.
Dlatego warto zrobić dwie rzeczy. Po pierwsze, sprawdzić w planie mediowym, ile miejsca w wideo kupujecie u wydawców, a ile bezpośrednio u twórców na platformach. Po drugie, ustalić ceny na przyszły rok wcześniej niż zwykle, bo mniejsza podaż zwykle podnosi stawki. Kierunek widać zresztą szerzej: Campbell’s przesunął 85 proc. budżetu mediowego do social mediów i twórców. Polscy wydawcy walczą przy tym o inne źródła przychodu, czego przykładem jest spór o to, czy Google ma płacić wydawcom.