USA Today zwalnia i dzieli dział zajmujący się czytelnikami na trzy zespoły
USA Today zwalnia część redakcji i dzieli dział zajmujący się czytelnikami na trzy mniejsze zespoły. Powód: z wyszukiwarek przychodzi coraz mniej osób.

Fot. Pavel Danilyuk / Pexels (Pexels License)
USA Today zwalnia część redakcji i przebudowuje dział, który zajmował się czytelnikami. Jako powód firma podała wewnętrznie spadek liczby osób przychodzących z wyszukiwarek. Notatka trafiła do redakcji 4 września.
Monica Richardson: z wyszukiwarek przychodzi coraz mniej czytelników
Wiceprezeska Monica Richardson napisała, że z wyszukiwarek przychodzi coraz mniej osób, a platformy częściej zatrzymują użytkownika u siebie. Dodała, że samo publikowanie większej liczby tekstów już nie wystarcza, żeby zbudować grono czytelników.
To rzadka szczerość, bo wydawcy zwykle mówią o tym oględniej. Wyszukiwarki i czatboty odpowiadają na pytanie od razu u siebie. Czytelnik nie ma więc po co klikać dalej.
Zamiast jednego zespołu powstają trzy działy
Nowa struktura ma trzy części. Pierwsza zajmuje się codzienną produkcją materiałów. Druga pracuje nad głównymi tematami redakcji. Trzecia odpowiada za to, co dzieje się poza własnym serwisem.
Firma nie podała, ile osób traci pracę. Zapowiedziała za to nabór nowego szefa redakcji i kilku osób do pracy z czytelnikami. Zmiana ma być gotowa w sześć do ośmiu tygodni. Dziennikarz Ben Mullin podaje, że cięcia obejmują też lokalne tytuły grupy, dawniej Gannett.
Trzeci dział ma pracować na cudzych platformach
Oddzielenie produkcji od pracy z czytelnikami to nic nowego. Nowe jest to, że osobny zespół dostaje w opisie relacje z platformami. To znaczy, że wydawca traktuje cudze aplikacje jako miejsce, w którym po prostu trzeba być. Nie jako miejsce, z którego da się ściągnąć ludzi do siebie.
To zmienia sposób pracy. Zasięg na cudzej platformie jest jak wynajęte mieszkanie, bo właściciel może zmienić warunki bez uprzedzenia. Wydawcy wiedzą o tym od lat, ale dotąd nie budowali wokół tego osobnych zespołów.
Polscy wydawcy walczą o to samo, tylko przez UKE
Spadek widać na kilka sposobów naraz. Google pokazuje już osobno ruch z podsumowań AI, bo raport o AI w Search Console działa na całym świecie. Wydawcy mogą więc wreszcie zmierzyć to, co wcześniej tylko przeczuwali. Starsze tytuły po prostu kończą bieg, jak wtedy, gdy „Saturday Evening Post” zrezygnował z papieru po 205 latach.
W Polsce część wydawców odpowiada nie produktem, tylko prawem. UKE bada, czy Google ma płacić za treści, i przesunął decyzję na grudzień. Dla marketera wniosek jest prosty. Jeśli duży wydawca przebudowuje się wokół pracy na cudzych platformach, to czytelnicy kupowani w planie mediowym będą coraz częściej poza jego własnymi stronami.
Źródła
- Search Engine Land — notatka, nowa struktura i cytat Richardson, 4 września 2026 (tekst po angielsku)
- Nieman Lab — relacja o zwolnieniach i notatce wewnętrznej, 4 września 2026
- Stocktonia — skutki dla lokalnych tytułów grupy, 4 września 2026
- Press Gazette — zestawienie zwolnień w mediach w 2026 roku, wrzesień 2026