Prokuratura bada raport o marce Polska. Chodzi o blisko 180 tys. zł
Prokuratura Okręgowa w Warszawie poprosiła Ministerstwo Sportu i Turystyki o raport o marce Polska i umowy na jego wykonanie. Dokument krytykowano za błędy typowe dla tekstu pisanego przez AI.

Fot. SHVETS production / Pexels
Prokuratura Okręgowa w Warszawie poprosiła Ministerstwo Sportu i Turystyki o kopię raportu o marce Polska i o umowy na jego wykonanie. Chodzi o dokument „Polaków portret własny”, który miał opisywać, z czym kojarzy się nasz kraj. Zdaniem krytyków dużą część tekstu ułożył model językowy, czyli program, który sam pisze zdania.
Prokuratura sprawdza dwa wątki i kwotę blisko 180 tys. zł
Prokurator Maciej Młynarczyk potwierdził dziennikarzom, że sprawa się toczy. Śledczy patrzą na dwa wątki. Pierwszy to możliwe oszustwo. Drugi to możliwe niedopełnienie obowiązków przez urzędników. Nikomu nie postawiono zarzutów. W grę wchodzi kwota 179 738,19 zł, którą ministerstwo zapłaciło za projekt dotyczący turystyki. Jeden z krytyków, Sebastian Meitz, mówił publicznie o 200 tys. zł. Ministerstwo nie potwierdziło tej wyższej liczby.
Katowice w środkowej Polsce i biegły mandaryński
Najgłośniejsze okazały się błędy. Raport umieścił Katowice w środkowej Polsce, choć miasto leży na południu. Napisano w nim, że młodzi Polacy biegle mówią po mandaryńsku. Krytycy wytknęli też zdanie o pięciu polskich noblistach. To typowe pomyłki tekstu, który wyszedł z programu i nie został sprawdzony przez człowieka. Warto dodać, że w fałszywe informacje z sieci uwierzyło 91 proc. badanych Polaków, więc taki materiał rozchodzi się szybko.
Mróz-Gorgoń mówi o transkrypcji, ministerstwo o braku umowy
Barbara Mróz-Gorgoń, pełnomocniczka rządu do spraw promocji marki Polski, złożyła dymisję 21 sierpnia 2026 roku. Funkcję objęła 29 lipca, czyli trzy tygodnie wcześniej. Napisała, że przy takiej skali hejtu nie da się pełnić tej roli. Odpiera główny zarzut. Mówi, że sztucznej inteligencji użyto „wyłącznie do transkrypcji, streszczenia i redakcji tekstu”, a nie do projektowania badania ani do wniosków. Cytat podały Wirtualne Media. Badanie miało obejmować dwugodzinne wywiady grupowe w pięciu miastach i ośmiogodzinne warsztaty w mniej więcej dwudziestoosobowych grupach. Ministerstwo Sportu i Turystyki twierdzi, że żadna umowa nie obejmowała opublikowanego raportu. Wykonawcą było stowarzyszenie wyłonione w konkursie.
Rząd nie ma dziś pełnomocnika do spraw marki Polska
Dla marketera ciekawsze od polityki są tu papiery. Zamawiając badanie, warto zapisać w umowie, do czego wykonawca może użyć narzędzi AI i kto sprawdza fakty przed oddaniem pracy. Samo sięgnięcie po takie narzędzia nie jest problemem. Warszawska kampania Towarowej22 powstała w całości z generatywnej AI i marka mówiła o tym wprost. Kłopot zaczyna się wtedy, gdy nikt nie sprawdzi, czy zdania są prawdziwe, i gdy brakuje informacji o użytym narzędziu. Podobny spór o odpowiedzialność toczy się w reklamie, gdzie branża ustala, kto ma oznaczać materiały zrobione przez AI. Dlatego ta sprawa jest ważna także poza urzędem: pokazuje, jak drogo kosztuje brak jednego czytania tekstu przed publikacją.
Źródła
- Interia — ruch prokuratury, kwota 179 738,19 zl i artykuly kodeksu, 3 wrzesnia 2026
- RMF24 — prokuratura wystapila do ministerstwa o raport i umowy, wrzesien 2026
- Wirtualne Media — wyjasnienia Mroz-Gorgon, wykonawca i koszt, wrzesien 2026
- Bankier.pl — dymisja 21 sierpnia 2026 i powolanie 29 lipca 2026