Zwolnienia w Channel 4. Odejdzie 340 osób, ponad jedna czwarta załogi
Zwolnienia w Channel 4 obejmą 340 etatów, czyli około 28 proc. załogi, a nadawca chce je zamknąć do końca 2026 roku.

Fot. Max Vakhtbovych / Pexels
Zwolnienia w Channel 4 obejmą 340 etatów, czyli około 28 proc. załogi, a nadawca chce je zamknąć do końca 2026 roku. To największa taka operacja w 43-letniej historii stacji.
Channel 4 potwierdził 340 etatów do końca roku
Pierwsze doniesienia z 9 września mówiły o mniej więcej 300 osobach. Potem stacja potwierdziła liczbę 340 i termin na koniec tego roku. Channel 4 nie ma akcjonariuszy ani abonamentu. Należy do państwa, a utrzymuje się z reklamy, więc słabszy rynek reklamowy uderza wprost w etaty.
Dziesięć milionów funtów straty i mniejsze pieniądze na produkcje
W ubiegłym roku nadawca miał 10 mln funtów straty przed opodatkowaniem. Zarząd podaje dwa powody. Ludzie oglądają inaczej niż kiedyś, a konkurencją nie są już wyłącznie inne kanały. YouTube i serwisy streamingowe zabierają te same godziny i te same pieniądze z reklam.
Przychody cyfrowe rosną, ale za wolno, żeby utrzymać budżet na zamawianie programów. Z tego budżetu żyją niezależni producenci, więc cięcie sięga daleko poza samą stację.
Priya Dogra nazywa to pierwszym etapem przebudowy
Prezeska Priya Dogra powiedziała, że decyzja „wyznacza pierwszy etap naszej transformacji”. Wiąże więc zwolnienia z nową strategią, a nie z jednym słabym rokiem. Przewodniczący rady Geoff Cooper tłumaczył ruch tym, że lepiej działać wcześniej i zachować pieniądze na treści. Żadne z nich nie powiedziało, co będzie drugim etapem, i nie podano celu oszczędnościowego.
Co to znaczy dla polskiego rynku i kupujących media
Model Channel 4 jest bliski polskim nadawcom komercyjnym: pieniądze biorą z reklamy, a nie z abonamentu. Dlatego ta historia czyta się jak zapowiedź tego samego problemu. Widzowie odchodzą do serwisów, a wraz z nimi budżety.
Widać to po ruchach największych graczy. Netflix podniósł ceny w Wielkiej Brytanii i najmocniej w pakiecie z reklamami, bo miejsce na reklamę jest tam dziś warte więcej niż rok temu. Po stronie wydawców podobne cięcie przeszło USA Today, które przebudowało dział zajmujący się czytelnikami. W Polsce ten sam ruch widać choćby po tym, że zakupy ruszyły na YouTubie.
Dla kupującego media skutek jest prosty. Po drugiej stronie telefonu będzie mniej ludzi, a nowych produkcji do sponsorowania będzie mniej. Dlatego warto zrobić dwie rzeczy przed kolejnym planowaniem. Zapytać wprost, które pasma i formaty przetrwają przebudowę, a część budżetu przenieść tam, gdzie widzowie już są, czyli do serwisów wideo i streamingu.
Źródła
- Personnel Today — potwierdzona liczba 340 etatów i 28 proc. załogi, 9 września 2026
- Deadline — niezależne potwierdzenie liczby 340
- Broadband TV News — relacja o skali cięć
- Press.pl — polski serwis branżowy, pierwsza liczba około 300 osób