Prokuratura bada dotację na projekt Marka Polska. Chodzi o 180 tys. zł
Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo w sprawie projektu Marka Polska. Chodzi o dotację blisko 180 tys. zł z resortu sportu i turystyki.

Fot. Tima Miroshnichenko / Pexels
Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo w sprawie projektu Marka Polska. Chodzi o dotację blisko 180 tys. zł z Ministerstwa Sportu i Turystyki na opracowanie podstrategii turystycznej. Informację podał 10 września rzecznik prokuratury, prok. Piotr Antoni Skiba.
Dwa wątki: wyłudzenie dotacji i przekroczenie uprawnień
Śledczy sprawdzają dwie rzeczy. Pierwsza to podejrzenie wyłudzenia dotacji przez przedstawienie nierzetelnych dokumentów i wprowadzenie ministerstwa w błąd co do zakresu prac. Grozi za to od 6 miesięcy do 8 lat więzienia.
Druga to podejrzenie przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariusza publicznego. Tu górna granica kary sięga 10 lat. Nikomu nie postawiono na razie zarzutów.
Raport za 200 tys. zł powstał z pomocą AI
Sprawa wybuchła wokół raportu „Polaków portret własny”. Kosztował 200 tys. zł, a jak się okazało, powstał z użyciem sztucznej inteligencji. Zawierał błędy rzeczowe. W jednym miejscu Katowice trafiły do „północnego centrum Polski”.
Kierowniczką merytoryczną raportu była Barbara Mróz-Gorgoń, prezeska Fundacji Marka Polska Think Tank. W sierpniu straciła stanowisko. Jej zdaniem raport nie był częścią zamówienia ani umowy.
Śledztwo ruszyło po zawiadomieniach posłów
Prokuratura działa na wniosek. Postępowanie wszczęto po zawiadomieniach posłów o możliwości popełnienia przestępstwa. Sprawę opisały tego samego dnia Wirtualne Media i RMF24.
Projekt miał zbudować spójny wizerunek Polski dla turystów zagranicznych. Zamiast tego wrócił do punktu wyjścia i stał się tematem politycznym.
Praca zlecona z AI to dziś ryzyko dla zamawiającego
Dla działów marketingu i komunikacji płynie z tego praktyczna lekcja. Jeśli agencja albo instytut przygotuje dokument z pomocą modelu, a nikt tego nie sprawdzi, błąd wychodzi publicznie. Koszt nie jest wtedy tylko finansowy.
Dlatego warto wpisać do umowy trzy rzeczy. Po pierwsze, obowiązek poinformowania o użyciu AI. Po drugie, wskazanie osoby, która sprawdzi fakty. Po trzecie, prawo do odmowy odbioru pracy z błędami. Branża dopiero układa te zasady, co widać po tym, jak firmy ustalają, kto oznacza reklamy zrobione przez AI. Szerzej piszemy o tym, jakie przepisy o AI obowiązują marketing. Zaufanie odbudowuje się długo, a badania pokazują, że w fałszywe informacje uwierzyło 91 proc. Polaków.
Źródła
- Wirtualne Media — Komunikat prokuratury i kontekst raportu, 10 wrzesnia 2026
- RMF24 — Osobna relacja z opisem dwoch watkow sledztwa, 10 wrzesnia 2026